Po rocznej przerwie na hali Chojeńskiego Klubu Sportowego w dniu 1 października odbył się szósty Turniej Piłki Nożnej o Puchar Przewodniczącego Rady Izby Komorniczej w Łodzi. Na starcie zawodów stawiły się reprezentacje wszystkich prawniczych samorządów: radców prawnych, adwokatów, prokuratorów, komorników, notariuszy, sędziów. Radców prawnych reprezentowali: Jakub Gajownik, Krzysztof Wójcik, Piotr Tosik, Robert Aleksandrzak, Michał Gąszcz, Bartek Marchel, Wojciech Płóciennik, Dominik Butlański, Igor Pasternak, Artur Tarcz, Przemysław Fiuk.
W fazie grupowej zawodów naszej reprezentacji przyszło rywalizować z drużynami notariuszy i sędziów. Już pierwszy mecz z notariuszami pokazał, iż drużynę radców czeka ciężka droga do finału. Przeciwnicy postawili w swojej bramce przysłowiowy piłkarski „tramwaj”, broniąc się cała drużyną, rzadko opuszczali swoją połowę. Pomimo całkowitej dominacji naszym graczom nie udało się zdobyć gola. Kolejne spotkanie rozegraliśmy z sędziami. W tym meczu również powtórzył się scenariusz z poprzedniego spotkania. Nasza drużyna dominowała na boisku, a przeciwnicy rozpaczliwie się bronili. Wreszcie niezawodny Piotr Tosik pokonał bramkarza sędziów. Do końca mecz toczył się pod dyktando radców, ale jednobramkowej przewagi nie udało się powiększyć. W półfinałach zawodów spotkały się drużyny komorników i sędziów oraz adwokatów i radców prawnych. Szczególnie ten drugi „derbowy” pojedynek elektryzował licznie zgromadzona publiczność i władze obydwu samorządów. Widzowie nie zawiedli się. Bardzo liczna, wzmocniona nowym draftem drużyna adwokatów na boisko wyszła na pełnej…”woli zwycięstwa”. Tutaj także przeciwnik skupił się na destrukcji. Braki w organizacji taktycznej i umiejętnościach piłkarskich adwokaci nadrabiali ambitna grą na granicy faulu. Nasz zawodnik przyjmując piłkę w ciągu kilku sekund miał „na plecach” kilku obrońców przeciwnika. Pomimo to, poza kilkoma strzałami, które jak zwykle pewnie wybronił Michał Gąszcz, adwokaci skupili się na obronie skutecznie wybijając z rytmu naszych graczy, którzy to spotkanie okupili niemiłosiernie posiniaczonymi łydkami. Kiedy wydawało się, iż mecz zakończy się bezbramkowym wynikiem, pięknym strzałem popisał się kapitan drużyny Jakub Gajownik. Po utracie gola adwokaci nie byli w stanie nawiązać walki, do końca meczu nasi reprezentanci kontrolowali sytuację na boisku, raz po raz groźnie atakując bramkę przeciwnika.
Analizując mecze fazy grupowej oraz półfinał należy podkreślić fizyczny rozwój naszej drużyny. Nie tylko technika i dyscyplina taktyczna przyczyniły się do zdominowania przeciwników. Nasi gracze udowodnili, iż czasy zwrotnych skrzydłowych i filigranowych napastników należą już do przeszłości. Dzięki ćwiczeniom fizycznym i właściwej diecie reprezentacja łódzkich radców prezentuje się naprawdę godnie. Niewielu przeciwników było w stanie utrzymać się na nogach po starciach z atletycznymi graczami naszej izby.
W finale po raz kolejny spotkały się drużyny radców prawnych i komorników. Był to pierwszy przeciwnik, który odważył się podjąć tego dnia otwartą konfrontację z naszymi graczami. Mecz toczył się w szybkim tempie, po kilku pierwszych minutach na boisku uwidoczniła się lekka przewaga radców prawnych. Duża w tym zasługa formacji obronnej, w której Bartek Marchel wraz z Wojtkiem Płóciennikiem , nie tylko skutecznie powstrzymywali ataki komorników, ale zaraz po odbiorze piłki aranżowali groźne kontrataki. Po kilku minutach przewagi w posiadaniu piłki, Jakub Gajownik wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Po utracie gola komornicy zwiększyli napór na naszą bramkę co jednak nie dało im sytuacji do wyrównania. Kilka minut przed końcem meczu kiedy wydawało się , iż bezpiecznie „dowieziemy” do końca korzystny wynik, niegroźne z pozoru podanie Kamila Pietrasika wykorzystał zawodnik Leśniak i mieliśmy remis. Wymykające się z rąk zwycięstwo tchnęło w naszych zawodników nowe siły. Całą drużyna zaatakowaliśmy bramkę komorników. W polu karnym naszych przeciwników rozpętało się piekło, strzały, krosowe podania, wrzutki „na aferę”, dryblingi, nasi gracze używali całego wachlarza piłkarskich umiejętności aby odzyskać „ukradzione” zwycięstwo. Zaangażowanie i umiejętności piłkarskie zostały wynagrodzone w ostatniej minucie meczu. Mając w polu karnym „na plecach” trzech obrońców, Piotr Tosik przyjął piłkę tyłem do bramki i nic sobie nie robiąc z asysty piękną przewrotką zdobył zwycięską bramkę. „Zobaczyć minę ich bramkarza-bezcenne” tak skomentował tę sytuację bohater meczu.
Analizując zwycięski turniej należy podkreślić, iż nie tylko wynik, ale i gra naszej reprezentacji musiała się podobać. Zgodnie ze złożoną obietnicą puchar wrócił w ręce radców prawnych.
Przemysław Fiuk






