PocztaForumStrona domowa

W słoneczne popołudnie 9 maja Ośrodek Sportu i Rekreacji Wawrzkowizna pod Bełchatowem gościł piłkarskie reprezentacje Okręgowych Izb Radców Prawnych z Lublina i Łodzi. Punktualnie o godzinie piętnastej na rozpalonej słońcem murawie rozpoczął się mecz o Puchar Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Łodzi. Było to już drugie spotkanie tych drużyn.

Na trybunach wśród kibiców zasiedli członkowie Rad z Lublina i Łodzi, wśród nich Pani Dziekan Czesława Kołuda oraz Dziekani Andrzej Domański i Arkadiusz Bereza, jak zwykle łódzcy gracze mogli liczyć na żywiołowy doping Pani Mecenas Haliny Chrzanowskiej i Pani Mecenas Ewy Stompor-Nowickiej oraz Pani Ewy Czupryny która wspomagała logistycznie organizacje zawodów. Drużyny powitał organizator i pomysłodawca spotkania Pan Mecenas Mieczysław Humka, który przy użyciu aparatury nagłaśniającej profesjonalnie komentował przebieg meczu. Zawody poprowadziła trójka Sędziów Piotrkowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Goście z Lublina przyjechali w swoim najsilniejszym składzie prowadzeni przez Dziekana Arkadiusza Berezę, który tego dnia nie mógł wystąpić ze względu na kontuzję, jednak przez całe spotkanie z ławki trenerskiej kierował grą swojego zespołu. Mecz rozpoczął się od ataków gospodarzy, które kończyły się na ogół na dwudziestym metrze przed bramką gości. Po jednej z takich sytuacji Piotr Tosik wykorzystał crossowe podanie Kuby Gajownika i z bliskiej odległości strzelił pierwszego gola dla radców prawnych z Łodzi. Zdobyta bramka rozluźniła Łodzian, których momentalnie skarcił Krzysztof Kumor zdobywając wyrównującego gola po solowej akcji lewą strona boiska. W pierwszej połowie po starciu z lubelskim obrońcą kontuzji doznał Jakub Bartczak i z boiska został odwieziony do szpitala z podejrzeniem zerwania wiązadeł. Stracona bramka i nieplanowane zmiany w składzie wprowadził niepewność w grze gospodarzy. Swoja przewagę w końcówce pierwszej połowy spotkania goście potwierdzili bramką zdobytą przez Artura Jędrycha.

Na druga połowę Łodzianie wyszli  niezwykle zmotywowani. Na całej długości boiska pracowali Artur Tarcz, Darek Gałwiaczek i Piotr Tosik. Liczne pojedynki z obrońcami toczył Krzysztof Wójcik jednak wypychany z pola karnego przez podwajających krycie lubelskich defensorów nie mógł wypracować sobie pozycji strzeleckiej. Pomimo zmasowanej ofensywy wszystkie ataki radców z Łodzi kończyły się przed linia pola karnego gości. Lubelska obrona grała z żelazna dyscypliną i stanowiła tego dnia monolit. Co prawda dwukrotnie piłka zatrzepotała w bramce gości jednak w obu przypadkach sędzia dopatrzył się spalonego. Decyzja ta nie spotkała się z aplauzem kibiców. Tymczasem radcy z Lublina raz po raz groźnie kontrowali. Po jednej z takich akcji przypomniał o sobie Krzysztof Kumor, niewątpliwie najgroźniejszy gracz lubelskiej drużyny. Strzałem z dwudziestu metrów przy biernej postawie łódzkich obrońców podwyższył na trzy do jednego. W tym momencie wydawało się, ze jest już po meczu. Do końca spotkania pozostało jedenaście minut, a gospodarze zdawali się nie mieć pomysłu na grę. Zbyt szybko uwierzyli w to również goście. Jak zwykle wiary do końca nie tracił kapitan łódzkiej drużyny Jakub Gajownik. W męskich słowach skwitował dotychczasowa postawę kolegów. W podobnym tonie zagrzewał  ich do walki w ostatnich minutach spotkania. Końcówka meczu obfitowała w ostre starcia, bezpardonowe wślizgi oraz walkę bark w bark wywołujące emocje na boisku i trybunach. Oblężenie lubelskiej bramki zaowocowało wieloma rzutami różnymi, jednak dopiero rzut wolny wykonywany z dwudziestu pięciu metrów przez Wojciecha Płóciennika zmienił obraz meczu. Technicznym strzałem ponad murem lewy pomocnik gospodarzy pokonał bramkarza. Ten gol zmienił obraz gry i dał wiatr w żagle radcom z Łodzi.

W końcówce spotkania zawodnicy obu drużyn grali na pograniczu faulu. Starć z atletycznymi obrońcami z Lublina nie wytrzymał preferujący  techniczny futbol Robert Aleksandrzak, który kilka minut przed końcem musiał opuścić boisko. Kiedy  wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie Piotr Tosik otrzymał w lubelskim polu karnym precyzyjne podanie od Artura Tarcza. Mając na plecach dwóch obrońców zdecydował się na techniczny strzał przewrotką. Odważna decyzja opłaciła się i piłka zatrzepotała w bramce ku zdziwieniu lubelskiej defensywy i nieopisanej radości na trybunach. Wkrótce potem sędzia zakończył mecz. Szczęśliwy dla gospodarzy remis na pewno pozostawił uczucie niedosytu po stronie świetnie tego dnia grającej drużyny z Lublina.

Niewątpliwie po raz kolejny gracze obu drużyn stworzyli emocjonujące widowisko godne największych piłkarskich aren. 

 
 

                                                                                     Przemysław Fiuk

                                                                                   Łódź 11 maja 2009


© 2007-2011
BIP
Okręgowa Izba Radców Prawnych w Łodzi, 90-324 Łódź, ul. Tylna 14, tel. 042-673-41-05, tel./fax 042-674-88-16